4/02/2016


Domowe batoniki - jaglane bounty

          Dzisiaj dzielę się z Wami przepisem na batony bounty, które można kupić zapewne w każdym supermarkecie. Ja natomiast mam dla Was coś lepszego. Bo o to serwuję dzisiaj batoniki bounty z kaszy jaglanej, które są równie pyszne. Ba...nawet lepsze...rzec bym mogła :) A na pewno dużo zdrowsze :) Może nie są to najpiękniejsze batoniki na świecie, ale ich smak wszystko rekompensuje. No to do dzieła :)


3/21/2016


Kocham wiosnę, a Ty?

          Wiosna, wiosna ach to Ty...dzisiaj pierwszy dzień kalendarzowej wiosny. No właśnie, takiej wiosny możemy być pewni bo w rzeczywistości marzec jak na razie płata nam figle. Jak zrobi się pięknie, słonecznie i cieplutko to znów natura chłodzi naszą radość sypiąc śniegiem. Iście prawdziwe przedwiośnie. Jestem jednak pełna nadziei, że będzie coraz to piękniej, nie może być inaczej! ;) Rzec bym mogła nawet, że wiosna to chyba moja ulubiona pora roku. Mam do niej ogromny sentyment...hmm..może dlatego, że przyfrunęłam wraz z boćkami  właśnie wiosną ;) W każdej porze roku dostrzegam wiele dobrego, ale zawsze znajdzie się szczypta czegoś co ostudzi mój entuzjazm, ale jeśli chodzi o wiosnę to chyba nie mam się do czego przyczepić.


Kwitnące kwiaty
Kwiaty, kwiaty, kwiaty...i kwiaty. Gdy widzę, że krokusy okryte jeszcze śniegową kołderką nieśmiało przebijają się przez ten biały puch to wiem, że wiosna jest już tuż za rogiem. Podobno, gdy się urodziłam, cały ogród był w bieli kąpany. Wszystkie drzewka zakwitły ;) W takim ogrodzie można poczuć się jak "Alicja w krainie czarów", zaręczam Was, że tak jest bo co rok mogę podziwiać te widoki u siebie :) Oprócz wiosennych kwiatów na zewnątrz, zawsze lubię przemycić odrobinę tego piękna do domu. Żonkile, hiacynty, tulipany dumnie stoją na kuchennym stole lub biurku w pokoju, a w domu od razu czuć powiew wiosny.

żółte tulipany

3/13/2016


W moim obiektywie: Bałtyk zimową porą

          Jakiś czas temu wybrałam się na kilka dni nad nasze polskie morze. Wiecie, że nigdy nie byłam nad Bałtykiem zimową porą? Postanowiłam to koniecznie nadrobić. Niektórzy pukali się w głowę słysząc, że tam jadę. No bo jak to, zimą? Co ja tam będę robić? Chyba tylko grzać się w hotelu pod ciepłym kocem i popijać herbatę. Ja jednak byłam nieugięta i zrobiłam sobie wakacje, nie w sezonie, co także ma swoje zalety, ale o tym później.


          Spakowałam oczywiście same ciepłe rzeczy, wzięłam nawet parę ubrań, które służą mi wyłącznie na narty, co by mi nie było zimno. Skoro według innych Bałtyk zimą to druga "Antarktyda" postanowiłam się zabezpieczyć. Zdradzę Wam, że spakowałam nawet kominiarkę. Wiem, to może wydawać się śmieszne, sama początkowo nie mogłam powstrzymać się od śmiechu, ale tak poradzili mi doświadczeni w tym zakresie. A poza tym, wiecie, przezorny zawsze ubezpieczony ;)

wschód słońca morze Bałtyckie


         

3/06/2016


Bielszy odcień bieli

          Ci co mnie znają wiedzą, że kocham biel. Od zawsze wnętrza w których przebywam były białe lub w bardzo jasnych neutralnych kolorach. W takich wnętrzach czuję się najlepiej, dlatego nie podlega to jakiejkolwiek dyskusji: biel zawsze i wszędzie będzie mi towarzyszyć. Niektóre moje upodobania ewoluowały na przestrzeni czasu, a miłość do bieli ciągle trwa w najlepsze. Nawet zawartość mojej szafy to potwierdza. Wiecie, że większość moich t-shirtów jest w białym kolorze?


          Najbliżej memu sercu jest do stylu skandynawskiego. A dlaczego? Bo to takie wnętrza są wręcz wykąpane w bieli, rzec bym mogła. Niektórzy powiedzą "ale nuda!", a dla mnie to kwintesencja elegancji. Nie musimy się martwić bo przecież takie wnętrze nie musi być bez wyrazu, jest bardzo dużo możliwości, żeby "chłodną biel" ocieplić i nadać jej charakteru. Najlepiej sprawdzają się naturalne materiały jak np. drewno, wiklina, skóra, len i oczywiście kwiaty. Bez kwiatów, ani rusz ;)

          Biel sprawia, że nawet najmniejsze pomieszczenie wygląda na większe, bez wątpienia ten kolorek nadaje przestronności. Takie wnętrza działają na mnie bardzo inspirująco i energii do działania jakoś więcej. Nieprzesadzona ilość dodatków i mebli o minimalistycznym stylu z akcentem rustykalnym jak dla mnie połączenie idealne, a wszystko to oczywiście w towarzystwie bieli. Nie dla mnie zagracone i ciemne pomieszczenia. Chyba popadłabym w "depresję" przebywając w nich na dłuższą metę, a przestawianie nadmiaru mebli i dodatków podczas sprzątania na pewno doprowadzałoby mnie do szewskiej pasji. Ba! Nawet nie potrafiłabym należycie skoncentrować swoich myśli w takim miejscu. Dlatego biel i przestrzeń rządzą!

          Prosto i nieskazitelnie, elegancko i klasycznie z równowagą i umiarem - cóż więcej dodać...Jak dla mnie określenia te są trafione w punkt ;)

salon w stylu skandynawski

2/27/2016


Placuszki jaglano - owsiane z nutą kakao i pomarańczy

          Dzisiaj przychodzę do Was z pomysłem na słodkie śniadanie. Jak już wiecie jestem wielką fanką kaszy jaglanej dlatego wykorzystałam ją także w tym przepisie.  Jestem też wielkim łasuchem kakaowych słodkości więc  pokusiłam się o dodanie go do tych placuszków. Czasami można zaszaleć i pozwolić sobie na trochę luzu, dlatego zamiast kakao można dodać gorzkiej czekolady, a co! Dla ułatwienia podaję wszystkie miary w szklankach, żeby było łatwiej odmierzać :)


placuszki jaglano owsiane

2/21/2016


Szlakiem orlich gniazd

          Dzisiaj zabieram Was do Jury Krakowsko - Częstochowskiej szlakiem orlich gniazd. Końcem lata wybraliśmy się tam na spontaniczny wypad. Lubię odkrywać nowe, nieznane mi miejsca więc jeśli jest ku temu okazja to zawsze korzystam. Oczywiście zamków na tym szlaku jest dużo więcej, nam udało się zobaczyć trzy z nich.


Zamek Ogrodzieniec 

          Na pierwszy rzut poszedł Zamek Ogrodzieniec w Podzamczu, a ściślej mówiąc jego ruiny. Oczywiście jak to z moim szczęściem bywa, gdy zaczęliśmy zwiedzać zrobiło się zimno i lunął deszcz, ale nic to! Nie zniechęciło mnie to ani trochę. Dałam radę nawet w moich sandałach, a jeden z dżentelmenów poratował mnie swoją kurtką. Co do zamku to zrobił na mnie ogromne wrażenie, zapewne przez swoją wielkość i nieregularny kształt. Jak na ruiny to zachowało się całkiem sporo więc można sobie wyobrazić jak zamek wyglądał mniej więcej w ówczesnych czasach. Nie będę tutaj zanudzać i przytaczać całej historii, ale wspomnę tylko, że pierwsze wzmianki o zamku pojawiają się w roku 1350 kiedy to Kazimierz Wielki zaczął budować zamek. Później przez wieki zmieniali się właściciele, aż w końcu w 1702 roku został zniszczony przez Szwedów. Co do zwiedzania to nie braliśmy przewodnika, byliśmy wtedy chyba jedynymi turystami, pogoda nie zachęcała więc pewnie stąd te "tłumy".  Za to po zamku oprowadziły nas tabliczki ze strzałkami i informacjami, ale powiem Wam, że i tak można się pogubić. Po zobaczeniu wszystkich "komnat", udaliśmy się do karczmy rycerskiej, która znajduje się w podziemiach zamku, żeby się rozgrzać bo nie ukrywam trochę nas wychłodziło. Pani zaserwowała nam kawę, ale jaką! Parzoną w kawiarce. Wyobrażacie sobie moją reakcje bo dla mnie kawa parzona w taki sposób to najlepsza kawa jaka może być. Z racji tego, że byliśmy tam praktycznie po sezonie to zwiedziliśmy tylko zamek, ale latem dzieje się tam dużo więcej. Z tego co się dowiedzieliśmy w informacji odbywają się pokazy rycerskie, strzelanie z łuku oraz jest dostępny park miniatur, który ucieszy na pewno najmłodszych.

zamek ogrodzieniec

2/11/2016


Domowe batoniki owsiano - amarantusowe

          Domowe batoniki to jedna z moich ulubionych przekąsek. W sklepach roi się teraz od przeróżnych "zdrowych" batoników, których skład niestety nie zachęca. Dlatego od jakiegoś czasu robię je sama w domu. Mam już kilka wypróbowanych przepisów i dzisiaj podzielę się z Wami jednym z nich. Takie batoniki idealnie nadają się do pracy na drugie śniadanie. Do tego pyszny koktajl lub herbatka i gotowe ;) Myślę, że zaspokoją kupki smakowe każdego łasucha, a co najważniejsze są bardzo zdrowe...sami zobaczcie, w składzie same dobroci.



2/06/2016


Zapiekane owoce pod jaglano - orzechową kruszonką

          Miłości do jaglanki nie ma końca. Ostatnio przechwyciłam ją do zapiekanych deserów. Często tak mam, że nachodzi mnie ochota na zjedzenie czegoś słodkiego, a żeby nie sięgać po niezdrowe przekąski ciągle coś kombinuję, mieszam, sprawdzam  i wymyślam nowe desery.  Tak też powstał pomysł na tę oto pyszność. Kaszę jaglaną zastosowałam tutaj w trochę innej formie ponieważ zmieliłam ją na mąkę, ale spokojnie można kupić taka gotową w sklepie. Ja nie miałam więc poradziłam sobie w ten sposób. Przygotowałam dwa warianty, z mrożonymi truskawkami oraz jabłkami. Niestety letnie zapasy mrożonych truskawek się powoli kończą, tak samo jak jabłek z własnego ogrodu. Ach co to są za smaki! Ale nic to! Póki są, to zajadam, a później będę się posiłkować tymi ze sklepu.




owoce w kokilkach



1/23/2016


Nie daj się przeziębieniu

          Sezon na wszelakiego rodzaju choróbska w szczytowej formie, dlatego dzisiaj przychodzę z moim przepisem na to, jak sobie radzić w sytuacjach spadku odporności. Wszyscy dobrze wiemy, że lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego też, moja mikstura idealnie sprawdza się jako środek zapobiegawczy. Pamiętam, że jako dziecko rodzice leczyli mnie syropem z cebuli albo czosnkiem. Jak ja ich wtedy za to kochałam! Oj bardzo! Wymyślałam przeróżne preteksty, żeby tylko nie brać tych specyfików. Teraz, gdy Kasia jest już duża, dobrze wie, że lekarstwa nie muszą być smaczne i jako osoba dorosła sama chętnie sięgam po sprawdzone sposoby rodziców. Jednak od kiedy robię syrop z miodu, imbiru i cytryny przyznam się, że tamte sposoby poszły w odstawkę, a ja delektuję się moją miksturą bo pomijając fakt, że stawia nasz organizm na nogi, to jest przepyszna i mogłabym ją zażywać non stop.


syrop cytryna imbir i miód

1/20/2016


JAK ZWIEDZIĆ RZYM W 3 DNI - DZIEN TRZECI

          Długo zastanawiałam się, czy brać się za pisanie tekstu z relacją trzeciego dnia w Rzymie. Myślałam sobie, no kurcze, co ja tutaj napiszę, nawet zdjęć nie mam, może tylko parę ... Przecież ostatniego dnia zamiast zwiedzać my poszliśmy znów na plac Św. Piotra. Tym razem, nie podziwiać piękno architektury, a na spotkanie z Papieżem Franciszkiem. Skoro jednak mogę na blogu poruszać tematy związane z podróżami, kulinarnymi przepisami, książkami, etc, to dlaczego nie mogłabym  podzielić się czymś takim, co jest dla mnie równie ważne, a nawet i ważniejsze.

papiez franciszek
         
TOP